Tom 77. Piotr Godek, Tajemniczy wynalazca

  • Piotr Godek, Tajemniczy wynalazca

    Piotr Godek, Tajemniczy wynalazca

Warszawa, lata 30. XX w. Janka, córka adwokata Poręby, poznaje Amerykanina polskiego pochodzenia, Tadeusza Żelskiego. Przed ich ślubem do Poręby przyjeżdża jego stary przyjaciel, John Smith. Wszystko wskazuje na to, że Smith zna się z Żelskim, lecz ten drugi próbuje to ukryć. Jednocześnie Smith mówi adwokatowi, że musi się z nim pilnie rozmówić w ważnej sprawie. Następnego dnia Janka znajduje go zamordowanego w hotelu Majestic. Smith zginął od pchnięcia nożem o bardzo zdobnej rękojeści. Okazuje się ponadto, że był milionerem i cały swój majątek zapisał... adwokatowi Porębie. Wiadomo również, że przed śmiercią Amerykanina odwiedzały trzy osoby i każda jest podejrzana.
Tajemniczy wynalazca to typowy wielowątkowy kryminał, klasyka gatunku.

Fragment książki:
– John Smith zastał zabity pchnięciem sztyletu pod czwarte żebro. Takie jest przynajmniej zdanie lekarza po powierzchownym zbadaniu rany. Utrzymuje on, że śmierć nastąpiła niezwłocznie – objaśniał komisarz. – Nieboszczyka zabrano już do prosektorium i spodziewam się, że dzisiaj jeszcze otrzymamy szczegółowe sprawozdanie z dokonanej sekcji zwłok.
– Hm, tak – mruknął inspektor i przyjrzał się narzędziu, którym została popełniona zbrodnia.
Był to niewielki, lecz bardzo misternie wykonany sztylet u rękojeści wysadzanej dużymi krwawnikami, które sprawiały wrażenie wielkich kropli krwi.
– Oto przedmioty, które znalazłem w kieszeniach ubrania zabitego – ciągnął w dalszym ciągu komisarz – pugilares, srebrna papierośnica, złoty zegarek na skórzanej bransoletce, nieco drobnych i nabity rewolwer. Przypuszczam, że motywem zabójstwa nie mogła być chęć zysku.

Script logo